Miłą pamiątką i potwierdzeniem łączności jest karta QSL, czyli coś w rodzaju widokówki z własnym znakiem wywoławczym, niekiedy zdjęciem oraz z rubrykami na datę, godzinę, i inne dane o łączności. Oczywiście prowadząc wiele łączności kłopotliwym, a przede wszystkim bardzo drogim byłoby wysyłanie ich pocztą. Dlatego na świecie działa sieć biur QSL. W Polsce prowadzi je Polski Związek Krótkofalowców. Swoje karty można zostawić w klubie lub u osoby wyznaczonej do obsługi QSL. Stamtąd, kiedy uzbiera się większa ich ilość od wszystkich krótkofalowców w okolicy, wędrują one do organizacji krajowej [PZK] gdzie są sortowane, pakowane i rozsyłane w odpowiednie regiony skąd pochodzili korespondenci. Zagraniczne są wysyłane zbiorczą paczką do innych krajów, gdzie ich droga do indywidualnego odbiorcy jest analogiczna. Dzięki temu, zamiast wysyłać pojedyncze kartki, wędrują one po kilkaset, a nawet po kilka tysięcy jednocześnie. Znacznie oszczędzamy na kosztach i odbywa się to jedynie w ramach opłaconej składki związkowej.
Obecnie coraz częściej potwierdzamy łączności elektronicznie. Istnieją portale internetowe, które po nadesłaniu logu, porównują znaki korespondentów pod względem poprawności daty, godziny, pasma i emisji którą była prowadzona łączność. Jeśli wszytko się zgadza, jest zaliczana obu korespondentom. Znacznie oszczędza to czas i wysiłek jaki w to wkładamy. Szczególnie ma to znaczenie przy akcjach dyplomowych, a jeszcze bardziej po zawodach, gdzie spływa nieraz wiele tysięcy logów, z tysiącami łączności.
Jeśli już staniecie się częścią naszej ogólnoświatowej rodziny, zrozumiecie dlaczego większość krótkofalowców „siedzi” w tym temacie dożywotnio. Jeśli raz spróbujecie tego hobby, stanie się jasne dlaczego to tak wciąga. Życzę wam tego z całego serca.
